Zaloguj się lub załóż konto
rodzynki – główna

egzamin | Uczelnia nieznana

Wrzucone 1 maja 2012 o 0:40 przez ~ps | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 16
Egzamin usty u Pewnego profesora. Wchodzi dziewczyna. Mija 5 minut i wychodzi trzaskając drzwiami. Drzwi się odbiły i nie domknęły, a dziewczyna zaczyna k...wać na profesora i wyzywać go od alfonsów. Wchodzi kolejna dziewczyna, a Pan profesor prosi ją, aby zawołała swoją poprzedniczkę. Tamta zestresowana i przestraszona wchodzi, po czym sytuacja wygląda tak:
- poproszę Pani indeks
- dziewczyna przestraszona podaje indeks
- profesor wypisuje 3
- dziewczyna zdezorientowana pyta się za co to
- a profesor: "Alfons musi dbać o swoje dziwki"
Pobierz ten tekst w formie obrazka

liceum, j.polski, mgr G. | Uczelnia nieznana

Wrzucone 26 kwietnia 2012 o 18:48 przez ~XYZ | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 84
Przy omawianiu "Pana Tadeusza" nauczycielka odpytuje jednego z uczniów. Ona pyta, uczeń odpowiada. Nagle pada pytanie : Co takiego miała Telimena, że była lepszą opiekunką dla Zosi niż XYZ (mężczyna jakiś)? Na co z klasy pada głośna odpowiedź CYCKI !
Pobierz ten tekst w formie obrazka

EDB | Uczelnia nieznana

Wrzucone 4 kwietnia 2012 o 15:22 przez fiz3 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 105
Podczas lekcji panuje zakaz korzystania ze sprzętu elektronicznego. Moja klasa do najgrzeczniejszych nie należy, więc większość ma ten podpunkt regulaminu 'gdzieś'. Jedna z [D]ziewczyn bawiła się telefonem, pomimo uwag zwracanych jej przez [N]auczyciela. W pewnym momencie stwierdziła, że nie chce jej się dłużej siedzieć na lekcji, więc może sobie wyjść.
D: Proszę Pana, to ja wychodzę, do widzenia.
N: Hej, gdzie ty idziesz? Pół lekcji mi przeszkadzałaś grając i rozmawiając przez telefon, a teraz uciekasz?
D: Ten telefon to ja mogę Panu dać, najwyżej odbiorę u dyrektorki.
N: Ale ja nie chcę telefonu, JA CHCĘ CIEBIE!
Pobierz ten tekst w formie obrazka

j. ang., Mme Croissant | Uczelnia nieznana

Wrzucone 4 kwietnia 2012 o 15:42 przez fiz3 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 73
[N]auczycielka przygotowywała kolorowe różności na kilka okazji (świąteczno-klasowe sprawy). Wzbudziło to wśród nas spore zainteresowanie.
J
: Co pani robi pod tą tablicą?
N: Jak to co, bawię się jajkami. (papierowe dekoracje wielkanocne)
Na następnej godzinie (mamy 2h angielskiego tego dnia) pytamy się, dlaczego jest taka uśmiechnięta i nieco zmęczona.
N: Aaa, balonami się na przerwie zajmowałam.
K: Pani to ma ciekawe życie w tej szkole, żeby najpierw jajkami się pod tablicą bawić, potem jeszcze balonami...
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Fizyka, Tarzenka :] | Uczelnia nieznana

Wrzucone 4 kwietnia 2012 o 15:37 przez fiz3 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 36
Ostatnio wspominając poprzednią nauczycielkę fizyki (odeszła, w szkole wytrzymała tylko rok - ciekawe dlaczego...) przypomnieliśmy sobie sytuację rodem z filmów.

[P]ani "Tarzenka" nie mogła uciszyć klasy, więc stwierdziła, że w środku lekcji zrobi nam kartkówkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że podała pytania z tematu, który zaczęliśmy przerabiać 15 min temu (a były tam wzory, definicje, itp.). [K]oleżanka wiodąca prym jeśli chodzi o kłótliwość z nauczycielami musiała wyrazić swoje niezadowolenie.

K: Co pani sobie wyobraża?! Nie mam zamiaru tego pisać!
P: K, phoszę siadać, to chyba nohmalne, phawda, że mogę zhobić kahtkówkę?
K: Niech pani sobie robi "prawda" kartkówki, ale może tak z poprzednich lekcji?! Ja nie będę tego pisać!
P: Nie chcesz, to nie pisz, dostaniesz po phostu jedynkę, phawda.
K: No ok, to dostanę jedynkę, tak samo jak pewnie większość klasy. Albo niech pani zaczeka, na to umiem odpowiedzieć (pytania były zapisane na tablicy).
2 min później
K: A to pytanie to co to jest przepraszam? Co pani chce nas udupić, żebyśmy nie zdali?! Jak będą takie pytania na sprawdzianach, to... Bo Pani to nas chce oblać z fizyki! P****olę, idę do dyry!
P: Jak ty się odzywasz?
K: Do dyry idę i już, wyleje Panią ze szkoły i nie będzie już takich p****olonych kartkówek!
P: Chcesz to idź. A wy, phawda, piszecie.

K, bardzo bardzo bardzo zdenerwowana chciała z impetem otworzyć drzwi (otwierały się do wewnątrz sali). Niestety zatrzasnęły się one - po mocnym pociągnięciu za klamkę drzwi wcelowały prosto w głowę naszej koleżanki, która runęła jak długa na podłogę z hukiem słyszalnym w połowie budynku. Po otrząśnięciu się, od razu wybiegła do p. Dyrektor krzycząc, że oskarży Tarzenę o spowodowanie szkody na zdrowiu...
Pobierz ten tekst w formie obrazka

j. angielski (zastępstwo), P. od wiatraków | Uczelnia nieznana

Wrzucone 20 marca 2012 o 15:01 przez fiz3 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 94
Było to nasze ostatnie zastępstwo z P. od wiatraków, wiec namówiliśmy ją na grę w kalambury. Kolega musiał opisać pewne słowo, które brzmiało RELATIONSHIP (związek). Męczy się chłopak, z angielskiego nie jest orłem. Po chwili namysłu mówi:
K: Hmmm... It's a kind of ship between 2 people (to rodzaj statku pomiędzy 2 ludzi).

Jeszcze na tej samej lekcji powstało klasowe dzieło sztuki przedstawiające statek o nazwie "relation" pomiędzy dwojgiem ludzi.
Pobierz ten tekst w formie obrazka