Zaloguj się lub załóż konto
rodzynki – główna

j.polski, rambo | Uczelnia nieznana

Wrzucone 2 marca 2012 o 21:03 przez ~Klosk | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 109
Pewnego miłego dnia na polskim. Wyraźny hałas, nauczyciel zdenerwowany.
I jeden wybitnie krzyczący (u)czeń (N)auczyciel
N: Może się zamknies
z ?
U: Może nie ?- z pogardą
N: Mów ile chcesz, ale się nie zdziw jak bedziesz roznosil koszyki w As Markecie

Pobierz ten tekst w formie obrazka

Język Polski, Pani profesor M. | Uczelnia nieznana

Wrzucone 2 marca 2012 o 19:00 przez ~Liczedostu | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 131
Nauczycielka opowiada o "ojcu poezji polskiej", Janie Kochanowskim. Akurat zaczepia o "Treny", szczególnie dokładnie opisuje "Tren VIII", wspominający córkę Kochanowskiego jako bardzo żwawe dziecko. Wtem dostrzega, że większośc osób leży na stołach i praktycznie przysypia. Zdenerwowana woła:
-Dlaczego wszyscy jesteście senni?! Bądźcie trochę żywsi, bierzcie przykład z Urszulki!!!
Pobierz ten tekst w formie obrazka

G.W | Uczelnia nieznana

Wrzucone 28 lutego 2012 o 21:35 przez Nayamo | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 496
Autentyczna uwaga mojego kolegi:
"Max wychodzi z toalety z niedopiętymi spodniami,jednocześnie obnażając się przed młodszymi kolegami.
Nastę
pnie podchodzi od tyłu do Alana W., łapie go od tyłu i udaje, że przeprowadza z nim stosunek płciowy.
Alan wyrywa się i krzyczy."
Pod spodem:
" Sprostowanie:
Alan twierdzi, że nie wyrywał się i nie krzyczał."
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Matematyka, Ożeh | Uczelnia nieznana

Wrzucone 28 lutego 2012 o 19:28 przez janwiec | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 185
Pewnego dnia (akurat matematyka była ostatnią lekcją) Pan O. na początku zajęć zaproponowal:
-Umówmy się, że ja was dzisiaj nie będę pytał,
a wy mi pozwolicie iść wcześniej do domu, bo żona powiedziała, że jak się spóźnię, to nie dostanę obiadu.
Kto by się nie zgodził?
Pobierz ten tekst w formie obrazka

zastępstwo | Uczelnia nieznana

Wrzucone 24 lutego 2012 o 16:46 przez fiz3 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 237
Na zastępstwie z jedną z najbardziej zdystansowanych do życia i mającą największe poczucie humoru pań jeden z kolegów ciągle jej przerywał.
N: Kolego X, podpadłeś mi, jak tak dalej pójdzie, to będę musiała na stosie cię spalić.
W tym momencie rozległy się brawa klasy.
N: Widzisz? I to ku radości wszystkich. No bo po co mamy przejmować się jakimś jednym człowieczkiem, lepiej o sobie myśleć. A im się to podoba od razu jak widzą perspektywę biegania wokół ogniska wysmarowani farbami i z jakimiś włóczniami w ręku. I już plan gotowy mamy!
Po chwili refleksji dodała tylko...
N: Nie, ty to jednak masz farta, wiesz (do tego kolegi)? Bo zobacz, wszystko pięknie, fajnie, tylko ten Greenpeace zaraz się zacznie buntować, że palimy coś i w ogóle. Zamkną nas jeszcze. No i czar prysł- przeżyjesz niestety...
Pobierz ten tekst w formie obrazka

WDŻ, p. B | Uczelnia nieznana

Wrzucone 24 lutego 2012 o 16:38 przez fiz3 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 209
Mieliśmy zadanie. Trzeba było w grupach 2-, 3-osobowych wypisać cechy idealnego chłopaka/dziewczyny. Jako że chłopaki najpierw czytali swoje opinie o płci przeciwnej, co chwila pojawiał się element "jędrne pośladki". Nauczycielka, już nieco znudzona:
N: Czyli X, jak poznasz dziewczynę, to będziesz ją musiał zaprowadzić w ustronne miejsce i sprawdzić, czy nadaje się, aby się z nią spotykać, tak?
Na to jak najbardziej poważnie kolega odpowiada:
X: Nie, do sprawdzenia to trzeba jeszcze powołać jury!
Pobierz ten tekst w formie obrazka