Zaloguj się lub załóż konto
rodzynki – główna

j. angielski, Mme Croissant | Uczelnia nieznana

Wrzucone 20 marca 2012 o 15:06 przez fiz3 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 108
[K]oledzy nie uważając na lekcji rozmawiali między sobą:

- Olek, how long your pen-is? (pen -> długopis)

Nauczycielka słysząc to niepopraw
ne zdanie skomentowała:

N: Obstawiam 10-12 cm.

K: Ale pocisk.

N: Ale to jest nic (pokazując na długopis Olka). Wy lepiej spójrzcie na średnicę...
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Po... | Uczelnia nieznana

Wrzucone 19 marca 2012 o 9:58 przez ~estoque | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 73
Lekcja przysposobienia obronnego z ok. 60 letnim "towarzyszem" tzn. trepem w stopniu oficerskim (który miał w zwyczaju chodzić bardziej precyzyjnie od Szwajcarskiego zegarka i trzymać wszystkich krótko.

Tw. - nauzyciel po...
Ja - to ja

Pada pytanie na lekcji PO od Tw.
- Dlaczego "wy" Kowalsky* zawsze jestescie tacy głupi i stajecie na pierwszej lini frontu z karabinem bez amunicji?!
Ja- Z całym szacunkiem towarzyszu profesorze! Może i nie mam amunicji, ale mam za to bagnet na karbinie...
Tw. - Taaaa własnie widać... Jaki macie ten bagnet, że nawet nie potraficie na niego nadziać żadnej dziewczyny w naszym LO i internacie... Tylko piszczycie jak już coś...
Tw. do mnie:
- Siadajcie "baranie" i dziękuję za wyczerpująca odpowiedz, dostajesz "1".
Ja - Dziękuję!

Po czym Tw. poszedł na swoje miejsce, usiadł sie przy biurku i zaczął się śmiać, aż mu okulary spadły z nosa...
Legenda głosi, że to był jego pierwszy raz na lekcji od niepamiętnych czasów, kiedy sie tarzał ze śmiechu przy uczniach...
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Angielski | Uczelnia nieznana

Wrzucone 17 marca 2012 o 23:21 przez ~MichU | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 59
(P)ani profesor
(J)a
Na lekcji angielskiego, którą mieliśmy z profesorką przy kości, mamy temat o czasie Future Simple, którego jedną z funk
cji jest wyrażanie spontanicznych decyzji. Sorka upuszcza długopis przede mną.
P: I co teraz powiesz? (Pyta licząc że użyję FS).
J: Powodzenia?
Pobierz ten tekst w formie obrazka

geografia, MM | Uczelnia nieznana

Wrzucone 26 lutego 2012 o 20:20 przez ~sheena | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 77
Liceum. Nauczyciel geografii bardzo lubił opowiadać żarty, po czym jako jedyny się z nich śmiał. Jednym razem opowiedział taki:
- Dzwoni żo
na do męża, ten odbiera. Ona mówi: "No cześć, kochanie, co robisz?", a on na to: "No nic, przecież w pracy jestem".
Tak się śmiał, że nie zauważył, że nikt inny tego nie robił.
Pobierz ten tekst w formie obrazka