Zaloguj się lub załóż konto
rodzynki – główna

Łacina, Pani A. | Uczelnia nieznana

Wrzucone 17 października 2010 o 14:30 przez ~Gfunk | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 35
Na lekcję łaciny do pani A. przyszedł informatyk pan J.Kiedy wyjaśnili sobie jakaś sprawę,pan J.wychodząc spytał:
-Co się mówi na pożegnanie
po łacińsku?
-"Vale magistra"(żegnaj nauczycielu)-odpowiada pani A.
Na to pan J.:
-No,to jak będę wychodził to będę walił.Walę nauczycielkę i i tych uczniów też.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Fizyka, prof. Prey | Uczelnia nieznana

Wrzucone 17 października 2010 o 12:20 przez ~Prajsnar | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 24
Na początek dodam, że jesteśmy klasą biologiczno-chemiczną. Lekcja fizyki. Profesor próbuje od nas wydusić przykład iloczynu skalarnego, który jest wektorem. Na tablicy zapisał, że skalar podzielony przez skalar daje wektor. Po wielu minutach ciężkich rozważań i prób chybił-trafił, kolega z ławki mówi:

- A może skalar przez skalar nie daje wektora ?!

Na co profesor skwitował:

- Jeśli miałbym przyjść kiedyś do takiego lekarza, od razu poprosiłbym o skierowanie do rzeźni.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

TECHNOLOGIA, PANI S | Uczelnia nieznana

Wrzucone 16 października 2010 o 10:51 przez guma | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 31
Pewnego dnia jeden z kolegów przyszedł do szkoły w koszulce z napisem Jebać cośtam.... [ mniejsza z tym ] Naglę na lekcji ściągną bluzę i nauczycielka zobaczyła piękny napis. po czym podeszła i go upomina :

N - więcej nie przychodź w takich koszulkach do szkoły
U - Dlaczego ?!
N - Bo jak Cię dyrektorka zobaczy, to będziesz wiedział..

Nagle cała klasa zainteresowała się tą koszulko - co tam pisz.. ? itd krzyczała klasa...

Jeden kolega przeczytał i krzyczy : JEBAĆ....

Nauczycielka na to :
N - może głośnij krzyknij żeby cała szkoła Cię usłyszała
U - [ naprawdę krzyknął ] JEBAĆ.. !!!
N - [ już lekko wyprowadzona z równowagi ] I może jeszcze wstaniesz i pójdziesz napisać ten tekst na tablicy ?!
U - TAK ! [ po czym wstał i napisał ]
Pobierz ten tekst w formie obrazka

matematyka, liceum | Uczelnia nieznana

Wrzucone 14 października 2010 o 23:34 przez ruda91 | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 20
Lekcje mieliśmy z panią prof.-postrachem szkoły, która miała przyjemność uczyć rodziców poniektórych z nas. kobieta utrzymywała cisze cala godzinę, a i potrafiła doprowadzić do płaczu pod tablica. Teksty miała przeróżne, np.:
-Ty nie możesz liczyć w rozumie Z POWODÓW OCZYWISTYCH!!!
-Nie kłam, bo nie lubię (gdy ktoś źle odpowiedział na zadane pytanie)
-Ja mogę podstawić 0 do tej formy zdaniowej, ale to jest nielogiczne. Chyba, że ktoś się tak nazywa, albo nim jest...
-Twoja głupota aż szybuje
-tu gdzieś w klasie jest taka niewidzialna magiczna linia, jak uczeń ja przekracza to mozg mu się wyłącza
-I to zadanie się jakoś rozwiąże, tylko muszę sobie przypomnieć jak...
-Gdyby głupota umiała latać, to byście już tu wokół komina na orbitę wchodzili
-któryś źle rozwiązał zadanie, chce się dowiedzieć, dlaczego. pyta 'z powodu?', pan prof.na to 'z powodów oczywistych'
-jak ktoś nie umie w głowie to musi ręka
-3:3=0?! Człowieku, my cię będziemy za pieniądze pokazywać!
-Dostałeś już lanie?
-Biją cię w domu?
-Jak cię ręka rozboli, to ci może rozum wróci.
-Kogo typujesz, żeby zmienił szkołę? To pomożemy
-Panienka, ty się chyba zapomniałaś ubrać.
-Odpowiedź na to, że uczeń ma 'szczęśliwy numerek': 'No to co z tego? Załóżmy, że dzisiaj jest wczoraj i cię pytam za wczoraj'
Wiele innych również. Chociaż zawsze na semestr było zagrożonych 10-13 osób, to ja wspominam najlepiej:)
Pobierz ten tekst w formie obrazka