Zaloguj się lub załóż konto
rodzynki – główna

Fizyka, prof. D. | Liceum

Wrzucone 13 stycznia 2012 o 17:10 przez ~400br | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 105
prof: Jak odróżnić faceta chemika od faceta fizyka? Facet chemik - dla niego wazne są tylko "powłoki elektronowe", czyli patrzy na dziewczynę ze względu na wygląd. A fizyk? Fizyk patrzy głębiej.... (nasz śmiech)
kumpel: No ale wtedy nie ma chemii w związku!
prof: Z czasem zrozumiesz co lepsze w związku: chemia czy fizyka
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Fizyka, W | Liceum

Wrzucone 6 stycznia 2012 o 16:08 przez ~wtf? | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 76
Na fizyce lekcja o świetle. Profesor tłumaczy korpuskularno-falowy charakter światła.
Prof: Światło ma podwójny charakter, jakby wam to wytł
umaczyć.. Światło jest jak ci tam trans, no wiecie (chodziło mu o transseksualistów), idąc z chłopakiem robi za dziewczynę, a idąc z dziewczyną robi za chłopaka. Światło właśnie takie jest, rozumiecie?

Reakcję klasy ciężko opisać.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Historia, prof. Józek | Liceum

Wrzucone 13 grudnia 2011 o 16:26 przez Greenberry | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 90
Profesora naszło na trzepanko, jak to nazwał, czyli pytanie. Pierwsza osoba, nic. Druga, nic. Trzecia to samo. Profesor udał, że ociera łzy.
[prof]: Nic się nie uczycie tej mojej historii. Chlip. Idę się pochlastać czerstwą bułką.
I faktycznie, wyszedł na minutę z klasy.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

język angielski | Liceum

Wrzucone 4 grudnia 2011 o 20:53 przez ~mp | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 33
Przygotowania jakieś tam do matury. Na początku podręcznika kilkadziesiąt stron nudnych zadań z gramatyki, słownictwa, których nikt nie lubi. Doszliśmy do słówka "caring".
psor: Co to znaczy "caring"?
klasa: Dbający.
psor: Opiekuńczy. Caring man - opiekuńczy mężczyzna. O, widzę, że Karolina się rozpromieniła.
ja (po cichu): A może potrzebuje surowego jeźdźca?
kolega: Chyba surowego mięsa.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Historia, prof. Józek | Liceum

Wrzucone 26 listopada 2011 o 14:35 przez Greenberry | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 85
Profesor Józek znany jest ze swojego kreatywnego podejścia do nazwisk i imion uczniów, i nie tylko
Rybak - fisherman
Supeł - węzeł
Gontarz -
narozrabiasz nie posprzątasz panna Gontarz
Gałązka - w talii niewąska panna Gałązka
Grenda - gdzie się szwenda panna Grenda
podczas odpytywania: morał z tego ten wynika, że czeszemy Panufnika.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Historia, prof. Józek | Liceum

Wrzucone 26 listopada 2011 o 14:38 przez Greenberry | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 78
Profesor Józek zniesie wiele, ale nie, jak przeszkadza mu jego ulubienica, panna Brzoza. A tak się złożyło, że rzeczona Brzoza zagadała się o fizyce.
[prof]: Panno Brzozo! - Tak, tak się do niej zwraca. Dziewczyna patrzy z uwagą. - Ma pani ładne oczy, takie ładne oczy... - Konsternacja, bo profesor stary kawaler w wieku przedemerytalnym. - Takie ładne, że aż na siebie patrzą.
Zamilkła. I fizykę schowała.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Biologia, prof. Świnka | Liceum

Wrzucone 26 listopada 2011 o 14:31 przez Greenberry | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 84
Nasza ukochana profesorka znowu w akcji.
Zawołała mnie na przerwie do siebie do klasy, po odbiór sprawdzonych ćwiczeniówek. Wzięłam, zbieram
się do wyjścia, wszystko pięknie.
[prof]: Tylko przekaż profesorowi Józkowi, że dziennik mam ja, a oddam później, bo oceny wpisuję ze sprawdzianów. - Chwila zastanowienia. - Sprawdź sobie, co dostałaś, tylko innym nie mów, że już sprawdziłam, bo jak mi z procesją przyjdą, to nimi podłogę wyfroteruję.
Nikt nadal nie wie, że oceny już są. Podłoga pozostaje brudna.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Biologia, prof. Świnka | Liceum

Wrzucone 15 listopada 2011 o 22:17 przez Greenberry | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 131
Biologia z cudowną, aczkolwiek - ekhem - sporych rozmiarów profesorką.
Dla pani profesor ostatnia lekcja tego dnia. Jakieś piętnaście minut
przed końcem psorka przerywa zdanie w połowie.
[prof]: Wiecie co? Spakujcie się, bo mnie się już gadać nie chce.
My, jako posłuszne dzieci, książki do plecaków i suszymy ząbki do pani profesor.
[prof]: A wy macie jeszcze trzy lekcje, a ja już kończę. - Szelmowski uśmiech. - I wsiadam na swoją miotłę i odlatuję do domu. - Chwila zastanowienia. - Chociaż może lepiej na odkurzacz, miotła się może pode mną załamać.
Pobierz ten tekst w formie obrazka