Zaloguj się lub załóż konto
rodzynki – główna

Negocjacje, Sz. P. Dr | Akademia Obrony Narodowej

Wrzucone 10 lutego 2012 o 14:20 przez ~Rreinevan | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 380
Napisałem wstęp do książki o negocjacjach. I dlatego się książka nie udała. Chciałem kiedyś napisać wstęp do książki o negocjacjach - wiem ze powinno się na końcu ale chciałem złapać coś takiego ulotnego. napisałem - i wtedy mi przeszła chęć do pisania czegokolwiek.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Podst. wiedzy o państwie i prawie, Mgr Ch | Akademia Obrony Narodowej

Wrzucone 13 stycznia 2012 o 18:23 przez ~p | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 676
Mgr pyta studentki: - Dlaczego nie przyszła pani na zaliczenie?
S: - A bo ja miałam anginę, a to było zaliczenie ustne, to nie chciałam pana
zarazić.
Mgr: - O to niech się pani nie martwi. U mnie ustne zaliczenia wyglądają tak, że drogi oddechowe są bezpieczne.
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Podstawy logistyki, prof. Sz | Akademia Obrony Narodowej

Wrzucone 31 grudnia 2013 o 1:22 przez ~ahmed | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 384
Ogólnie profesor od logistyki należy raczej do grupy wykładowców bardziej wyluzowanych. Na ćwiczeniach chciał nam coś rozrysować więc wziął mazak i podszedł do tablicy. Nagle ktoś krzyknął "Kalambury!". n[P]rofesor się odwrócił i spytał:n[P]: Czym wg. państwa są kalambury?n[S]tudent: No polegają na tym że rysuje się hasło lub pokazuje a inni zgadują.n[P]: Nie. Prawdziwe "kalambury" polegają na tym, że podaje się dwa wyrazy, w których należy zmienić jedną lub dwie pierwsze litery z jednego słowa z jedną lub dwoma literami z drugiego. Przykładem dobrych kalambur są "domki w Słupsku" * lub "tenis w porcie" **.nn[cisza]nn[P]: widzę, że nie każdy załapał. Dam wam chwile.nnPo 30 sekundach, gdy większość rozkminiła kalambury, sala wybuchnęła śmiechem.nnnn* - D zamienić z SŁn** - T zamienić z P
Pobierz ten tekst w formie obrazka

Coś z bezpieczeństwem w nazwie :P, prof. Sabak | Akademia Obrony Narodowej

Wrzucone 29 grudnia 2013 o 14:11 przez ~abdul | Skomentuj (0)
dobree ↑ | Punkty: 1256
Ciepły, majowy dzień, popołudniowa godzina, ostatnie zajęcia tego dnia, jedne z ostatnich ćwiczeń z tego przedmiotu. Wiadoma sprawa, że nikomu już się nie chciało siedzieć. Ale kilka osób miało jeszcze do przedstawienia swoje prezentacje (power point + rzutnik).
Jeden chłopak nudno prezentuje swój temat o ustroju jakiegoś państwa, czyta masę tekstu ze slajdów. Dosłownie słucha go z 5 osób, reszta rozmawia między sobą/śpi/gra na komórkach. Ćwiczeniowiec również za bardzo nie przejmuje się tematem i przechadza się po sali, czyta plakaty na ścianach, czasem zagaduje do studentów siedzących w ławkach (ogólnie na prezentacje nie zwracał uwagi). Chłopak który prezentował, gdy zobaczył jaka jest sytuacja, postanowił to wykorzystać:
[CH]łopak: - W tym państwie panuje demokracja, a na jego czele stoi... Lubie lody śmietankowe, ale czasem polewam je sosem czekoladowym... prezydent.
Dosłownie 5 osób popłakało się ze śmiechu, a reszta (łącznie z profesorem) zastanawiała się z czego się tak śmieją.
Pobierz ten tekst w formie obrazka